Bo do miziania myszki nie potrzeba

(…) Bob(r) siedzi przy stole, smarując paluchem po gładziku swojego laptopa, zapalczywie coś tam zaznaczając, przeciągając, z miną totalnego fanatyka. Do pokoju weszła Kobieta:

- Ty, Bob(r), a ty co tak tak smarujesz? - ciekawie zerknęła na ekran zza ramienia Bob(r)a.

- A tak sobie grzebię w fotoszopie, może coś z tego ciekawego wyjdzie… - Bob(r) nie odrywając wzroku od matrycy smaruje dalej.

- Ołkej, to widzę bardzo zajęty jesteś - Kobieta odwróciła się i podniosła do ust kubek z herbatą.

- Nie, nie, tak sobie tylko miziam - wymamrotał Bob(r) - tak wiesz, bez myszki! - dodał równie obojętnym tonem.

Jego uwagę zwrócił dopiero głośny brzdęk ceramiki i chichot Kobiety:

- Ej, no co? - zapytał niewzruszony nie odwracając wzroku.

- Nie nic, miziaj miziaj - wykrztusiła jedynie Kobieta podnosząc się z dywanu (…)

Brak komentarzy

No comments yet

Leave a reply